piątek, 8 kwietnia 2011

Surowa krytyka obuwia na łopacie

Z okazji rocznicy katastrofy smoleńskiej dziś, po tym zdaniu nie będzie ani jednego nawiązania do tegoż tematu.

Wiele wskazuje na to, że nasz naród obfituje w jednostki wybitne muzycznie. Wszystkie te jednostki mierzą się od jakiegoś czasu ze sobą i z jurorami i z publicznością i z krytyką i z własnymi słabościami i robią to w trzech programach trzech stacji, powstałych w jednym celu- podtrzymywania karier gwiazd je prowadzących. Jednostki zaś zdobywają tam swoje 1,5 minuty w telewizorni. Jedną z jednostek, które podjęły wyzwanie był niejaki Wolwowicz, lat 17, ze szkoły muzycznej. Wolwowicz wyszedł, zaśpiewał ten hit, zabił jurorów wydobywając z siebie i kibordu Jamacha odgłosy okołomuzyczne, ogłosił, że jest boski i patriotyczny i odpadł. Na tym powinno się było skończyć. Jednak ten szczwany nieletni skurwiel dobrze dobrał repertuar, a Zapendowska E. mimo korekty wzroku nie zdołała wybiec nim w przyszłość i rzekła coś o nie brnięciu w bogoojczyźnianość. Internety zawrzały. I choć Wolwowicz nie śpiewa dobrze, ma wadę wymowy, urok pana i władcy remizianego disco i takąż manierę sceniczną, stanęły w jego obronie anonimowe stada internautów, domagając się oddania mu należnej czci i przeproszenia za brak umiłowania pieśni Rosiewicza Andrzeja o tym, że zboże cośtam dziewczyna czy rodzina i generalnie bardzo wstrząsające słowa...

Zadać sobie można pytanie, czy gdyby przebiegły Wolwowicz zaśpiewał inną pieśń zyskałby porównywalne poparcie. Można też zadumać się nad tym co konkretnie w Polsce pojmujemy jako talent muzyczny. Można też dzielić przez zero.

Najważniejsze jednak to wiedzieć, że Fredrik Mandt, entuzjasta triathlonu z Norwegii zeżarł swoje buty, po tym jak norweska mistrzyni wszechświata w dyscyplinie Justyny Kowalczyk skopała mu dupę, wygrywając zakład. Drugą kluczową informacja jest to, że gruzińska emerytka odcięła dopływ internetu do Armenii przy pomocy łopaty.


2 komentarze:

  1. Zwalić z nóg łopatą to żadne osiągnięcie.

    OdpowiedzUsuń
  2. To była Sebulba... u know it Boogie.

    OdpowiedzUsuń